Witam. To ostatnia relacja z naszych wypraw, która ukaże się na łamach tego bloga... Dlaczego? Otóż mój Synek postanowił przejąć tą fajną zabawę na siebie i założył swojego bloga: Z Bobbim przez świat, czyli podróże małe i duże chłopca i jego psa. Serdecznie zapraszam, już wkrótce Syn zamieści pierwsze relacje nie tylko w formie zdjęciowej ale i filmowej oraz zdjęcia pieczątek, pamiątek i innch zdobytych w czasie naszych wyjazdów, nie tylko w górskie rejony... Mój blog powoli zaczyna wracać jedynie do pocztówek a jak będzie czas pokarze...
Puki co jednak na dziś relacja z zeszło-tygodniowego wypadu. Będzie przydługi post...
Tym razem wybór padł na Góry Kaczawskie. Blisko, miło i przyjemnie - tak w założeniu. Ze względu na zdobywanie kolejnych szczytów w KZKG RP i bliskość wszystkich trzech szczytów wybraliśmy Łysą Górę, Okole i Leśniaka. Łysą Górę zostawiam jednak na koniec relacji, choć od niej właśnie zaczęliśmy.
Do czasu wyjazdu na koncie Gór Kaczawskich zdobyte mieliśmy szczyty: Skopiec i Baraniec. Co do samego Okola... Wyruszyliśmy z Rozdroża pod świerkami a sama trasa jest świetnie oznakowana, naprawdę nie sposób się pogubić... Pół godzinki i jesteśmy na samym szczycie, a tuż przy nim fajny punkt widokowy z cudnym widokiem na Karkonosze...
Ale czas na kilka zdjęć z trasy...
Jak widać na zdjęciach, szlak jest prosty, zalesiony i niezbyt wymagający... A oto co spotkamy na szczycie Okola i co z niego zobaczymy :)
A teraz wracamy na Łysą Górę, od której wypad niedzielny rozpoczęliśmy... Cóż: Łatwy dojazd, infrastruktura wydaje się być super (schronisko, kasy, chatki, toalety), piękne widoki i... cisza... Wszystko zamknięte na 3 spusty. Podejrzewamy, że zimą sprawa wygląda inaczej no ale... trochę lipa... Cieszcie oczka:
![]() |
tak tak to nasz "Sokół Millenium" |
![]() |
Tak to Skopiec. |
![]() |

Bardzo oczka ucieszone widokami. :)
OdpowiedzUsuńKaczawskie to idealne góry na nieśpieszne spacery, poznawanie sudeckiej geologii i podziwianie interesujących zabytków. Ich szczyty nie są wysokie, ale i tutaj znajdzie się sporo naprawdę ładnych miejsc widokowych, niż tylko osławiona Szybowcowa. :)
OdpowiedzUsuńFajna relacja. Na drugiego bloga zerknę oczywiście.
Piękne zdjęcia
OdpowiedzUsuń